Sprzedajesz na Vinted albo OLX i nie wiesz, czy to jeszcze wyprzedaż własnych rzeczy, czy już handel, który urząd rozliczy wstecz. Platforma poprosiła o PESEL, znajomi piszą, że skarbówka widzi teraz wszystko, a w skrzynce może już leżeć pismo z terminem na tydzień. Ta książka rozdziela to, co platforma raportuje, od tego, co faktycznie jesteś winien.
Dla kogo jest ta książka
Dla osoby, która sprzedaje przez internet i chce ustalić swoją sytuację, zanim zrobi to za nią urząd. Zakładamy, że nie prowadzisz księgowości i nie chcesz zakładać firmy, której nie potrzebujesz.
- Jeśli platforma poprosiła cię o numer PESEL i oświadczenie, a nie wiesz, po co.
- Jeśli wyprzedajesz szafę po przeprowadzce i zastanawiasz się, od kiedy to przestaje być prywatne.
- Jeśli kupujesz rzeczy po to, żeby je odsprzedać drożej, i robisz to regularnie.
- Jeśli sprzedajesz rękodzieło albo rzeczy zrobione własnymi rękami.
- Jeśli mieścisz się w działalności nierejestrowanej i chcesz wiedzieć, kiedy limit zostanie przekroczony.
- Jeśli dostałeś wezwanie do wyjaśnień i termin mija w tym tygodniu.
- Jeśli sprzedajesz cudze rzeczy: rodziny, znajomych, po babci.
Co znajdziesz w środku
Dwanaście rozdziałów w kolejności, w jakiej podejmuje się decyzje. Pierwsze cztery ustalają, w którym z czterech światów jesteś i co naprawdę widzi urząd; środkowe opisują działalność nierejestrowaną, moment powstania obowiązku rejestracji i podatek od czynności cywilnoprawnych. Ostatnie dotyczą pisma z urzędu, naprawiania przeszłości i planu na trzydzieści dni w czterech wariantach.
- Reguła pół roku i to, że termin liczy się od końca miesiąca nabycia, a nie od jego dnia.
- Progi raportowania przez platformy: wystarczy przekroczyć jeden z nich, nie oba.
- Co dokładnie zawiera raport wysyłany do administracji skarbowej, z rozbiciem kwartalnym.
- Cztery cechy, po których urząd rozpoznaje handel, i sygnały, które go na to naprowadzają.
- Działalność nierejestrowana po zmianie z 2026 roku: limit kwartalny zamiast miesięcznego i przychód należny zamiast otrzymanego.
- Siedem dni na wpis do rejestru i to, dlaczego obowiązki biegną od dnia przekroczenia limitu, a nie od dnia rejestracji.
- Kiedy czynny żal jeszcze działa, a kiedy jest spóźniony, bo urząd wysłał już wezwanie.
- Jak zbudować odpowiedź na pismo z urzędu i czego w niej nie pisać.
Czego w niej nie ma
Nie ma tu rozstrzygnięcia twojej sprawy, bo zależy ono od twoich transakcji i od tego, skąd wzięły się sprzedawane rzeczy. Nie ma sposobów na ukrycie sprzedaży, i to nie z grzeczności, tylko dlatego, że od kilku lat nie działają. Nie ma zakładania jednoosobowej działalności krok po kroku ani przebiegu kontroli w firmie, bo to osobne tematy. Wszystkie kwoty i progi podane są ze stanem na 2026 rok i ze wskazaniem, gdzie sprawdzić aktualne.
Najczęstsze pytania
Sprzedałem na Vinted rzeczy za kilka tysięcy złotych. Czy muszę od tego zapłacić podatek?
Sprzedaż rzeczy, które były twoje i od końca miesiąca ich nabycia minęło pół roku, nie podlega podatkowi dochodowemu w ogóle. Jeżeli sprzedałeś wcześniej, opodatkowany jest dochód, czyli różnica między ceną sprzedaży a kosztem nabycia, a nie cały wpływ z platformy. Inaczej wygląda to, gdy kupowałeś po to, żeby odsprzedać, bo wtedy reguła pół roku nie ma zastosowania.
Platforma poprosiła mnie o PESEL i wysyła dane do urzędu skarbowego. Czy to znaczy, że mam kłopoty?
Nie. Raportowanie i obowiązek podatkowy to dwie różne rzeczy: możesz trafić do raportu, nie będąc nic winien, i możesz być poniżej progów raportowania, a mimo to mieć zaległość. Raport pokazuje wpływy, a nie zysk, więc nie wynika z niego, ile zapłaciłeś za rzeczy ani ile kosztowała wysyłka. Uzupełnienie tego obrazu należy do ciebie.
Ile transakcji mogę zrobić w roku, żeby platforma o mnie nie raportowała?
Przy sprzedaży towarów wyłączenie działa, gdy oba warunki są spełnione łącznie: mniej niż trzydzieści transakcji w okresie sprawozdawczym i wynagrodzenie poniżej równowartości dwóch tysięcy euro. Przekroczenie któregokolwiek uruchamia raport. Progi liczy się osobno dla każdej platformy i każdego roku kalendarzowego, a przy usługach takiego progu kwotowego nie ma w ogóle.
Sprzedaję regularnie i słyszałem o działalności nierejestrowanej. Czy to rozwiązanie dla mnie?
Warunki są dwa: przychód należny nie może przekroczyć progu w kwartale, a przez ostatnie sześćdziesiąt miesięcy nie mogłeś prowadzić działalności gospodarczej. Od 2026 roku limit jest kwartalny, nie miesięczny, i liczy się od przychodu należnego, czyli tego, który ci się należy, choćbyś pieniędzy jeszcze nie wypłacił z portfela platformy. Kosztów się nie odejmuje, więc limit da się przekroczyć, nie zarabiając nic.
Przyszło pismo z urzędu skarbowego o wyjaśnienia w sprawie sprzedaży internetowej. Co teraz?
Najpierw ustal, co dokładnie dostałeś, bo wezwanie w ramach czynności sprawdzających to nie to samo co zawiadomienie o kontroli, a termin i skutki są inne. Odpowiadaj na to, o co pytają, faktami i dokumentami, bez opowiadania historii, o którą nikt nie pytał. Jeżeli nie zdążysz w terminie, wystąp o jego przedłużenie na piśmie, zanim upłynie.
Nie mam paragonów na rzeczy, które sprzedałem. Czym mam udowodnić, że były moje?
Dowodem bywa wszystko, co pokazuje, że rzecz była twoja i kiedy do ciebie trafiła: historia rachunku bankowego, potwierdzenie zamówienia ze sklepu internetowego, zdjęcia z datą, wiadomości, karta gwarancyjna. Przy rzeczach starych albo odziedziczonych liczy się spójny i sprawdzalny opis okoliczności, bo paragonu sprzed dwudziestu lat nie ma nikt. Takie archiwum warto złożyć raz, w jednym folderze, zamiast odtwarzać je pod presją terminu.
Wynik tej sprawy zależy głównie od tego, czy potrafisz pokazać, skąd wzięły się sprzedawane rzeczy i kiedy stały się twoje. Ta książka układa to w kolejność: najpierw ustalenie sytuacji, potem liczby, dopiero na końcu pisma.



